Zabójstwo Europy

Przedziwna śmierć Europy

„Przedziwna śmierć Europy – Imigracja. Tożsamość. Islam” Douglasa Murraya wydana w 2017 roku przez wydawnictwo Zysk i s-ka – książka aktualna i warta przeczytania. Jest to jedna z pojawiających się ostatnio publikacji o końcu cywilizacji europejskiej. Na drugiej stronie okładki umieszczono pytanie: „Dlaczego Stary Kontynent popełnia samobójstwo?”. Pytanie, na które po przeczytaniu książki można udzielić tylko jednej odpowiedzi. To nie jest samobójstwo, a zabójstwo. I to zabójstwo z premedytacją! Kogo można oskarżyć o to morderstwo na podstawie informacji przytaczanych przez Murraya? 

Pierwszą grupą, która zbudowała cały zestaw narzędzi do destrukcji Europy to lewicowi myśliciele, których Roger Scruton słusznie nazwał głupcami, oszustami i podżegaczami. Odpowiedzialni oni są za zbudowanie i upowszechnienie bezsensownych mitów, według których cywilizacja europejska to samo zło. Używa się przy tym argumentów zarówno dotyczących środowiska naturalnego, ponoć opresyjnego patriarchalnego modelu kapitalistycznego jak i rzekomego zniszczenia szczęśliwego oraz dobrego z natury człowieka pierwotnego. Ten nie mający żadnego uzasadnienia w faktach mit „dobrego dzikusa” ciągnie się za nami od czasów Rousseau. Lekarstwem ma być uznanie, że Europejczycy są gatunkiem dewastującym rajski ogród oraz szerokie otwarcie na inne, ponoć bardziej wartościowe kultury. Dzięki multikulturalizmowi nasza europejska kultura ma być jako mało wartościowa, wzbogacona przez kultury krajów arabskich i afrykańskich. Przy czym tylko w wersji islamskiej, bo chrześcijaństwo zgodnie z lewicowymi dogmatami jest opresyjną religią odpowiedzialną za rasizm, nazizm, faszyzm i co sobie tylko można złego wyobrazić. To, że jak pisał S. Huntington: „Wielokulturowość pozostaje ze swej istoty w opozycji do cywilizacji europejskiej. … Jest zasadniczo ideologią antyzachodnią” lewicowcy uznają za zdecydowanie „rasistowskie” podejście. Sami natomiast przy każdym zamachu zrobionym w imię Allaha usprawiedliwiają terrorystów przypominając dokonania islamskiej nauki. Nie zająkną się przy tym z oczywistym dla każdego porównaniem rzeczywistych osiągnięć nauki europejskiej z nikłymi rezultatami islamskimi. O „głupcach, oszustach i podżegaczach” zapewne przyjdzie jeszcze nieraz pisać, bo to wyjątkowo szkodliwi osobnicy.

Kolejna grupa, która dokonuje zabójstwa Europy to politycy. Większość z nich nauki czerpała od lewicowych myślicieli. W przypadku Europy, a w szczególności rządzących Unią Europejską mamy najczęściej do czynienia z byłymi bądź obecnymi marksistami i komunistami. Nic wiec dziwnego, że obowiązujący obecnie plan budowy nowej Europy oparty jest o komunistyczny „Manifest z Ventotene” Altiero Spinnelego. Każdy powinien sprawdzić sam, co nam szykują europejskie elity:  https://ec.europa.eu/commission/sites/beta-political/files/biala_ksiega_w_sprawie_przyszlosci_europy_pl.pdf

Murrey nie przywołał tego dokumentu (opublikowany był w 2017 czyli już po wydaniu książki), a pomogłoby mu to z pewnością wytłumaczyć dlaczego podawane przez niego masowe przypadki kłamstw polityków, nieliczenia się z opinią publiczną i realizowania obłędnej polityki imigracyjnej są tak uporczywe. Wynika to po pierwsze z przyjętego założenia o bezwartościowej kulturze europejskiej wypracowanego przez lewicowych myślicieli (o czym Murray szczegółowo pisze), a po drugie z realizacji założeń manifestu Spinnelego. Stąd ten nacisk na budowę jednego państwa i zniszczenie narodów europejskich. Imigracja jest w ich pojęciu narzędziem dokończenia dzieła niszczenia kultury europejskiej i tym samym zniszczenia narodów. Ta obłędna polityka doprowadziła do tego, że dzisiaj osoby, które deklarują swój patriotyzm natychmiast określane są mianem rasistów czy faszystów. 

Niezwykle interesujący jest stosunek politycznych elit do islamu. Lewicowe elity atakują zaciekle fundament kultury europejskiej jakim jest chrześcijaństwo i równocześnie afirmują islam. I żadne wydarzające się na co dzień rytualne mordy, masowe obrzezania kobiet, gwałty, morderstwa czy akty terroru dokonywane przez wyznawców Allaha nie są w stanie zmienić powtarzania przez nich sloganu o islamie jako religii pokoju. I nie interesuje ich to, że obywatele społeczeństw europejskich widzą, że jest inaczej. Jak pisze Murray: „W reakcjach polityków pojawia się jeszcze jeden wspólny wątek: ich zdaniem problemem nie jest islam, lecz stosunek społeczeństwa do islamu. Zamiast zabrać się do zjawiska, przeciwko któremu społeczeństwo protestuje, chcą się zabrać do protestującego społeczeństwa.”

            W tym dziele oszukańczych polityków wspiera trzecia grupa współuczestnicząca w zabójstwie Europy. To dziennikarze i właściciele mediów. Bez ich zaangażowania trudno byłoby utrzymać szczelną cenzurę prewencyjną. Informacje, które nie potwierdzają pożądanej wizji wydarzeń są skutecznie usuwane z obiegu. Przykładów w książce Murraya zastraszająco dużo. Ten sam styl działania mamy okazję obserwować w Polsce. Tak zwani dziennikarze dzisiaj to mniej lub bardziej sprawni propagandziści, dla których nie jest ważna prawda. Ważne jest to, żeby bliska im wizja świata dzięki ich działaniom miała wsparcie. W imię „postępu” nie publikuje się prawdziwych informacji o zagrożeniach związanych z islamizacją Europy. Propaguje się za to fałszywy obraz świata, fałszywy i wyidealizowany obraz islamu oraz cały czas lewicowi „dziennikarze” (czyli mniej więcej 90 % wszystkich dziennikarzy) prowadzą systematyczny atak na kulturę europejską i chrześcijaństwo stanowiące fundament cywilizacji europejskiej. Stąd też promocja wszystkiego, co sprzyja zniszczeniu chrześcijaństwa, w szczególności wszystkich ruchów sodomskich opisywanych skrótem LGBT+.

Te trzy podstawowe grupy społeczne to prawdziwi mordercy Europy. Autor „Przedziwnej śmierci Europy” dostarcza na to dużo dowodów, chociaż pisze o samobójstwie. A jaka jest konkluzja końcowa Murraya? Chyba zgodna z tym, co wie większość przeciętnych i nie zarażonych wirusem lewicowej choroby ludzi – Europy Zachodniej uratować już się raczej nie da. Europa Wschodnia ma jeszcze szansę. Jeżeli jednak nie będziemy dbali, żeby nie opanowała nas zaraza niszcząca Zachód, co nie jest łatwe, również my będziemy na przegranej pozycji. Jak pisze Murray: „Historia chrześcijaństwa była europejskim mitem założycielskim, a tym samym nienaruszalnym”. Nie pozwalajmy zniszczyć naszego nienaruszalnego fundamentu, bo to jedyna szansa na ocalenie europejskiej cywilizacji.  Bez tego fundamentu nasze dzieci i wnuki będą żyły w koszmarnym świecie niewolnictwa z dominującą kulturą śmierci.